niedziela, 9 października 2011

Amonity


Po zrobieniu tych kolczyków postanowiłam nabyć więcej amonitów. Są one niesamowite, każdy inny i pochodzą z okresu kredy... o rany kiedy to było? ;)

10 komentarzy:

Karolina pisze...

Faktycznie niesamowite.

Hania pisze...

Piekne!Idealnie je oprawilas. Moje ciagle czekaja na przyplyw weny;)

Koraliki Beaty pisze...

piekne i takie misterne :)

Meduska pisze...

Dziękuję dziewczyny!

ystin pisze...

wiesz co, po raz pierwszy widzę amonity w bizuterii, która mi sie podoba! pięknie je wkomponowałaś, tak bezkompromisowo...naprawdę sa przepiękne,forma idealna...

Meduska pisze...

Dzięki Ystin, mam te same odczucia :)Tym bardziej, że to dopiero druga rzecz jaką zrobiłam z amonitami. Kiedyś popełniłam bransoletę, ale też jestem z niej dumna.

Kasia pisze...

och pamiętam taki okres jak interesowałam się skamielinami :) mam sporą kolekcję różnych muszelek w kamykach (bo te najłatwiej znaleźć), amonitów nie znalazłam, tylko inny dość spory stwór, ale nie potrafię do dziś znaleźć jego nazwy. A no i mam całkiem sporą kolekcję belemnitów :) kolczyki amonitowe wyglądają zacnie!

Douma pisze...

Oj tak, rzeczywiście niesamowicie się prezentują i ta oprawa...

Agnieszka Czerkas pisze...

Przypadkowo trafiłam na Twój blog ... i nie mogę się oderwać :-) Zaglądam i oglądam ... podsumowując - piękna biżuteria, oryginalna i z charakterem. Kolczyki z amonitami rewelacja, wspomniana bransoletka też cudna ...

Meduska pisze...

Witaj Agnieszko, dzięki, że wpadłaś i zostałaś :)