sobota, 17 września 2011

Jesienne barwy i powroty do surowej materii







Mam ostatnio takie wrażenie, że moja biżuteria robi się bardziej jubilerska niż bym chciała... wolę swoje stare prace, surowe, czasami nieporadnie zrobione ale dzięki temu mające swój charakter. Zawsze chciałam unikać błysku srebra, wypieszczonych krawędzi i tego wszystkiego co sprawia że artyzm staje się rzemiosłem. Efektem tych przemyśleń jest nowa surowa seria prac, które niniejszym przedstawiam :)

8 komentarzy:

doro pisze...

I taką najbardziej lubię.

PiAnka pisze...

Przepiekne rzeczy!!! Jak patrzę na takie biżutki spokojniej przyjmuję fakt, że nie mam czasu na robienie "biżuterii" :-)

BUBAart biżuteria autorska pisze...

Uwielbiam surową materię, w rękach takiego fachowca jak Ty, wychodzi wspaniały końcowy efekt. Pozdrawiam :)

Karolina pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karolina pisze...

Te niebieskie spinki są miodzioooo :)
Zapraszam do mnie na candy.

Douma pisze...

Heh, a właśnie dzisiaj mijając na ulicy plakat odnośnie targów jubilerskich myślałam sobie 'jakie strasznie dopracowane te rzeczy, jakby spod maszyny'. A tutaj Twój wpis :) Właśnie takie surowe wyroby najbardziej mi przypadają do gustu :)

Zuza pisze...

pierwszy wisior - oniemiałam! :)

Kasia pisze...

że tak nieelegancko się wyrażę: wymiatasz!